sobota, 2 czerwca 2012

Zdrada widziana dziś

Zdrada widziana dziś

Autorem artykułu jest Jacek Kowalczyk


Zdrada to zjawisko towarzyszące ludziom od zarania dziejów. Czy tego chcemy czy nie wpisana jest w nasze życie, podobnie jak inne mniej lub bardziej dokuczliwe wybryki ludzkiej natury. Stosunek społeczeństw do zdrady zmienia się wraz z upływem czasu i szerokością geograficzną.

Współczesna zdrada nie boliW Afryce czy krajach islamskich za zdradę karze już litera prawa i są to kary surowe (chłosta, gdzie niegdzie śmierć przez ukamienowanie). Im dalej od równika na północ, postrzeganie zdrady silnie się różnicuje. Bezsprzecznie społeczeństwo ją potępia, sprawia przecież ból zawiedzionej osobie, rozbija rodziny, dezorganizuje życie zawodowe. Czy jednak na pewno współczesny człowiek cierpi z powodu zdrady?

Bywały czasy, kiedy ilość posiadanych kochanek dodawała szyku. Miało to miejsce np. wśród francuskiej arystokracji około XVII wieku. Liczne romanse władców i dobrze prosperujące faworyty tworzyły tło historyczne ważnych wydarzeń tamtych czasów. A dziś? Ludzie z mainstreamu, tzw. celebryci. Celebrują wszystko i w każdej dziedzinie życia, oprócz ludzkich, moralnych zachowań. Romans, intryga, rozwód to można powiedzieć, oficjalna ścieżka awansu we współczesnym szołbiznesie. Nie mniej przykład idzie z góry, chcemy być i żyć kolorowo jak kolorowo jest na łamach „Faktu” czy „Pudelka”.  

Zdrada stała się „trendy”?

Jak każde zjawisko, zdrada małżeńska ma też swoich zatwardziałych wyznawców. Wcale nie chodzi tu o ludzi, którzy się jej dopuszczają, przeciwnie – o ludzi, których dotyka ona ze strony partnera. Ci jednak, zamiast załamywać ręce, wykorzystują je do oklaskiwania ekscesów męża czy żony. Tzw. „rogacze” (ang. cuckold) czerpią podnietę i fascynują się zdradą zadaną im przez partnera czy partnerkę. Często nie są oni bezpośrednimi świadkami zajścia, radują się po prostu opowieścią z ust małżonka.

Często zdarza się też, że pary czy małżeństwa decydują się na związki otwarte, w których de facto zdrada nie występuje, ponieważ przyzwalają sobie nawzajem na rozwiązłość. Ustalają jedynie reguły, które chronią ich oraz ewentualnie dzieci przed wścibskimi sąsiadami, chorobami płciowymi czy innym niebezpieczeństwem.  

Bardzo modne stały się też kluby dla par, które decydują się na wymianę między sobą swoich partnerów i wspólne ekscesy. Ludzie ci, zwani „swingersami”, pytani jak czują się, kiedy są z własnej woli naocznymi świadkami zdrady ukochanej osoby, jednogłośnie odpowiadają: „To jest zdrada kontrolowana”. Uważają oni, że gorycz zdrady wynika z okłamywania siebie nawzajem a nie samego aktu fizycznego, toteż decydują się na totalną szczerość…

--- Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz