sobota, 4 sierpnia 2012

Świat zapomniał, kto rozszyfrował „Enigmę”

Świat zapomniał, kto rozszyfrował „Enigmę”

Autorem artykułu jest Krzysztof Dmowski


Nie tylko dali podstawę do stworzenia komputerów, ale mieli duży wpływ na przebieg działań w okresie II wojny światowej. Trzy genialne umysły pochodziły z Polski: Marian Rejewski, Jerzy Różycki i Henryk Zygalski, ale świat często o nich wcale nie pamięta, zupełnie pomijając ich wkład w dziedzinie kryptografii.

 

Dziś, żeby szybko rozkodować cudzy e-mail, potrzeba komputera o niezwykłej mocy obliczeniowej i wcale nie da się go porównać do naszych PC. Nie można wykluczyć, że istnieją takie komputery, składające się z kilku tysięcy procesorów — rzecz opisana przez Dana Browna w książce „Cyfrowa Twierdza”. Jednak w latach trzydziestych ubiegłego stulecia urządzeniem wyprzedzającym technikę była maszyna szyfrująca „Enigma”.

Maszyna szyfrująca „Enigma” powstała do kodowania informacji handlowych i dopiero po latach Niemcy użyli jej w swojej armii, wciąż modyfikując. Być może właśnie dzięki kryptografom nasz rząd wiedział o niemalże każdym ruchu i planach niemieckich wojsk, a nawet znał datę ataku na Polskę, co potwierdzają odtajnione przedwojenne archiwa polskiego wywiadu.

Działanie „Enigmy” można opisać w ten sposób, że wpisywało się klucz z czterech liter (potem go rozszerzono), gdzie później zakazem było używanie popularnych słów lub imion. Przykładowym kluczem może być słowo: „ogon” ustawiane na rolkach. Potem już wszystko wyglądało jak zwyczajne pisanie na maszynie, a litery podświetlały lampki. Napisanie na „Enigmie”: „aaa”, powodowało, że powstawał przykładowo wyraz: „ofe”, ale wpisanie klucza „koło”, powodowało, że napisanie „aaa”, na „Enigmie” zmieniało się w „xyz”. Służyło to uniemożliwieniu ustalenia kodu na podstawie najczęściej występujących znaków. Wcześniejsza kryptologia polegała na ustaleniu kolejno powtarzających się znaków i zastosowania wyników do znanych słów.

Mając kopię maszyny szyfrującej, podstawą działania stało się ustalenie klucza, co stanowiło wyzwanie. Dodawanie do maszyny kolejnych rolek umożliwiających rozszerzenie klucza wprowadzało kolejne tysiące albo miliony kombinacji, zupełnie eliminując przypadek.

Wprowadzenie kolejnych wałków rozbudowujących klucze uniemożliwiało dekryptaż na podstawie teorii kombinatorycznych zwanych cyklami transpozycji, dzięki metodzie Rejewskiego, cyklometr i karta statystyk, choć wcześniej ta metoda pozwalała rozszyfrować komunikat w ciągu piętnastu minut.

Rejewski zbudował elektromechaniczne urządzenie zwane bombą kryptologiczną, które automatycznie łamało szyfr „Enigmy”, choć tu słowo „automatyczne” jest umowne. Działanie urządzenia polegało na połączeniu razem sześciu polskich kopii „Enigmy” napędzanych silnikiem elektrycznym. Posiadanie sześciu takich zestawów pozwalało na rozszyfrowywanie podwójnie szyfrowanych kluczy dziennych. Nie używano go do rozszyfrowywania samych wiadomości, bo te dekodowano za pomocą perforowanych płacht Zygalskiego, pozwalające znaleźć właściwe położenie wirników „Enigmy”. Jedna bomba kryptologiczna umożliwiała poznanie klucza dziennego w ciągu dwóch godzin, zastępując jednocześnie pracę stu ludzi.

Z powodu niedostatecznej mocy finansowej polskiego wywiadu, przekazano całą dokumentację oraz po jednej kopii polskiej „Enigmy”, wywiadom: Francuskiemu i Brytyjskiemu. Na tej podstawie Brytyjczycy zbudowali urządzenie elektryczne „Banburismus”, które doskonale łamało szyfr „Enigmy”.

Nie pozwólmy zapomnieć, kto tak naprawdę dał początek rozwoju dekryptażu, a nawet dał początek stworzeniu elektrycznej maszyny do liczenia, którą można nazwać pierwszą wersją komputera. To pierwsze urządzenie zbudowane było głównie z lamp — podobnych do tych, jakie używano w polskiej elektronice po II wojnie światowej — w telewizorach czy magnetofonach szpulowych. Nie ukrywajmy też faktu, że gdyby wówczas Polska dysponowała większymi funduszami, to z całą pewnością pierwsza wersja elektrycznej maszyny matematycznej powstałaby w Polsce.

---

Krzysztof Dmowski
http://www.kdpowiesci.republika.pl/

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz